Blog

Reklamowa magoa swiąt

Reklamowa magia świąt

Dobra reklama ma na celu dwa zadania – zostać w umysłach potencjalnych klientów oraz zachęcić ich do zakupu produktu. Kiedy nadchodzi jednak czas Bożego Narodzenia, dopisać możemy do tego jeszcze trzeci aspekt – wzruszyć konsumenta. Nie ważne, czy do śmiechu, czy do łez, ale w taki sposób, aby nie przeszedł obok niej obojętnie. Reklamowa magia świąt.

Reklamy świąteczne, pomimo, że często utrzymane w bajkowym klimacie, kierowane są nie tylko do dzieci. W grudniu także wszyscy dorośli stają się naturalnymi odbiorcami produktu. Aby reklama wzbudzała emocje, musi przede wszystkim opowiadać. Zaś tworzona historia niczym dobry film, ma wciągać i wywoływać efekt zwany zawieszeniem niewiary – samoistnie zagłębiamy się w świat ukazany w obrazach, by przeżyć opowieść wraz z bohaterami.

Oto kilka naszych typów do miana najlepszych reklam bożonarodzeniowych ostatnich czasów, jakie powstały:

1. John Lewis

Dom towarowy John Lewis ze swoich świątecznych filmów reklamowych stworzył prawdziwą tradycję. Przypuszczalnie nie tylko w Snowball Media rokrocznie czekamy na kolejną premierę z prawdziwymi wypiekami na twarzach.

Poniżej przedstawiamy dwie historie, których nie powstydziłaby się żadna agencja. Dziarski bałwanek pokonuje długą, daleką, często niebezpieczną podróż w nieznane, której przyświeca istotny cel.

I najnowsze „dzieło”, którym wzruszy się niejeden twardziel. Dziecięcą wrażliwość autorzy zestawili z samotnością starszego człowieka, no i powstała mieszanka wybuchowa. Choć sama konwencja i budowa opowieści jest podobna – nie ustępuje poprzedniej kreacji. Mimo że drobinę pozbawiona miejscami logiki i praw fizyki, zapada w pamięć. Ale przecież bajka nie musi być logiczna. Jest w niej szczypta magii – tej samej, która unosi się w powietrzu w grudniowe dni. Zatem przymykamy oko i dajemy się wciągnąć… W końcu Święty Mikołaj teoretycznie może dotrzeć także na księżyc.

2. Coca-Cola

Już nie tylko dla Amerykanów, ale także dla wielu Europejczyków świąteczny czas zaczyna się tuż po tym, kiedy telewizja zaczyna emitować reklamy Coca-Coli. Wiele osób po prostu nie może wyobrazić sobie tej grudniowej pory bez rozświetlonych konwojów ciężarówek na ulicach miast.

Chcieliśmy jednak pokazać coś, co odbiega od konwencji, którą znacie wszyscy. Oto jeden z virali, z których nota bene marka jest słynna, tym razem w adekwatnej odsłonie.

3. Edeka

Niemiecka Edeka w ubiegłym tygodniu zaskoczyła chyba wszystkich. Kampania na pół społeczna opowiada o tym, jak starszego pana czeka perspektywa następnych samotnie spędzonych świąt, ponieważ dzieciom po raz kolejny nie uda się dotrzeć do rodzinnego domu w Boże Narodzenie. Knuje zatem przebiegły plan… Wzruszająca, mądra, acz niepozbawiona czarnego humoru kreacja, która każe się zastanowić nad tym, co ważne. Reklamowa magia świąt.

4. Sainsbury’s

I na deser majstersztyk, który dowcipnie podchodzi do tematu świąt.

Kotka Mog jest bohaterką śmiesznych książeczek dla dzieci, które robią furorę od ponad czterech dekad nie tylko w Anglii. Brytyjska sieć marketów postanowiła więc zaprosić do współpracy Judith Kerr, autorkę i ilustratorkę opowiastek. Z tej fuzji powstał tak urzekający i wciągający filmik reklamowy, że chciałoby się obejrzeć pełnometrażowkę. Chapeau bas dla producentów za tak profesjonalnie przygotowaną technicznie film reklamowy.

Mamy więc kolejną sieć, która w sposób nie bezpośredni (bez nachalnego pokazywania produktów- od tego są katalogi) reklamuje swoje usługi. Choć historie w obu kreacjach są zupełnie różne, posiadają jeden wspólny mianownik. Wcale nie odkrywczy. Wcale nie zaskakujący. Mianowicie pokazują więzi międzyludzkie i potwierdzają przekonanie, które większości z nas powtarzano od najmłodszych lat – w święta nie liczą się prezenty, kolorowa choinka (choć ta też jest ważna), ale ludzie. I kiedy możemy na kogoś liczyć w trudnych chwilach, kiedy możemy się z kimś dzielić, tym, co mamy, to właśnie stanowi miarę relacji.

***

Świąteczne historie angażują widza emocjonalnie. Strukturalnie nie są skomplikowane. Bo nie mogą być. Owszem, te historie są proste. Oparte na utartych schematach opowieści. Jednak nie to jest najbardziej istotne. Najważniejsze jest, że obudowane mieszanką emocji sprzedają. Ale jeśli nie sprzedają, to, co ważniejsze, podnoszą świadomość marki. Zaś to zawsze inwestycja, która zwróci się z nawiązką.

Monika Sawicka

, , ,
Poprzedni wpis
Kolory i czcionki, które napędzają najlepsze marki na świecie
Następny wpis
Skąd się wzięły nazwy największych firm? #1

Podobne wpisy

Skąd się wzięły nazwy firm #2

Skąd się wzięły nazwy największych firm? #2

W kolejnej odsłonie naszego cyklu przyjrzymy się powszechnie znanym w Polsce sieciom handlowym. Skąd wzięły się ich nazwy? Jakie były ich pierwsze kroki? Podobnie jak poprzednio – w zaskakujący sposób, często z zupełnego przypadku. Będzie trochę historii, znajdzie się i wątek kryminalny, motyw szczerej chęci naprawy świata, jaki i przykład małżeństwa z rozsądku. Zapraszamy do pełnej ciekawostek lektury.

czytaj całość
Skąd się wzięły nazwy firm #1

Skąd się wzięły nazwy największych firm? #1

Każdemu choć raz przyszło do głowy pytanie – skąd wzięła się nazwa tej firmy. Większość z tych nazw powstała w zaskakujący sposób, nierzadko z zupełnego przypadku. Często też nazwy te ulegały ewolucji i modyfikacjom czy nawet całkowitym zmianom, aż uzyskały współczesną, powszechnie znaną wersję. Rozpoczynamy cykl artykułów opisujących pierwsze kroki wielkich firm. Zapraszamy do lektury!

czytaj całość
Menu